Home / Aktualności


Warto dążyć do prawdy - wyrok w sprawie
ROSA-BUD

Sygn. akt. XXIV C 904/18


WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ


dnia 8 listopada 2018 r.


Sąd Okręgowy w Warszawie XXIV Wydział Cywilny w składzie następującym:
-Przewodniczący: SSR (del.) Krzysztof Tarapata
-Protokolant: protokolant sądowy Milena Paź
po rozpoznaniu w dniu 30 października 2018 r. w Warszawie na rozprawie
sprawy z powództwa Romana Saczywko
przeciwko redaktorowi naczelnemu dziennika „Gazeta Wyborcza” i redaktorowi naczelnemu
serwisu „wyborcza.pl”
o nakazanie publikacji sprostowania

I. nakazuje redaktorowi naczelnemu dziennika „Gazeta Wyborcza” opublikowanie:

a) na pierwszej stronie kolejnego wydania dziennika Gazeta Wyborcza, czcionką
tożsamą do materiału którego sprostowanie dotyczy, sprostowania do materiału
prasowego opublikowanego na pierwszej stronie dziennika Gazeta Wyborcza z
dnia 30 sierpnia 2018 roku, nr 201, 9415, 1 opatrzonego tytułem: Radomski układ
korupcyjny UKRĘCONY ŁEB „PIERWSZAKA" - o treści:

 

„SPROSTOWANIE artykułu pt. Radomski układ korupcyjny UKRĘCONY ŁEB „PIERWSZAKA"
Opisywany w przytoczonym artykule „Roman S.", to w istocie Roman
Saczywko - przedsiębiorca związany kapitałowo i funkcjonalnie z grupą spółek, m.in.
ze spółką ROSA-BUD SA. Element ten wymaga wyjaśnienia i sprostowania, gdyż
działania Romana Saczywko, oraz związanych z nim podmiotów, były oraz są w pełni
legalne i transparentne - w szczególności w ramach zamówień publicznych, w których
bierze udział bezpośrednio lub poprzez swój wpływ na inne osoby, działające w
porozumieniu z nim. Wbrew twierdzeniom autorów artykułu, nigdy nie korumpował
on Andrzeja Kosztowniaka, Krzysztofa Sońty, Karola Sońty lub Igora M., podobnie
jak innych polityków, czy urzędników.
Wszystkie przetargi, w których brał udział Roman Saczywko oraz
kontrolowane przez niego spółki, były przeprowadzane w sposób zgodny z prawem, a
wyłonienie wykonawcy następowało w oparciu o obiektywne kryteria ~ z
zachowaniem wszelkich wymaganych procedur. Dotyczy to w szczególności
wymienionych w artykule: rozbudowy Fabryki Broni „Łucznik", rozbudowy i
modern. Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej; przebud. szkoły; bud.
Centrum Kulturalno-Artystycznego, Centrum Medycznego; kompleksu sportowego;
hali sportowej. Większość z w/w przetargów nie była nawet organizowana przez
urzędników, których Roman Saczywko miał rzekomo korumpować. Co więcej - były
to zamówienia organizowane często przez przeciwników politycznych tych osób.
Roman Saczywko nigdy nie wręczał komukolwiek z Urzędu Miasta Radomia
jakichkolwiek korzyści majątkowych za rzekome umożliwienie mu wyboru w
ogłaszanych przez Urząd Miasta Radomia zamówieniach publicznych. Wszystkie
wygrane przez niego przetargi były efektem oceny kryteriów obiektywnych - z reguły
ceny oraz okresu gwarancji.
Roman Saczywko, oraz powiązane z nim podmioty, nigdy nie podarowali
komukolwiek mieszkania przy ul. Sedlaka w Radomiu, ani jakiegokolwiek domu.
Roman Saczywko nie ma także wiedzy o zatrudnieniu żony któregokolwiek z w/w
polityków na dyrektorskiej posadzie.

Roman Jan Saczywko ";


b) w dziale „Kraj" kolejnego wydania dziennika Gazeta Wyborcza, czcionką tożsamą
do materiału którego sprostowanie dotyczy, sprostowania do materiału prasowego
zamieszczonego na czwartej stronie dziennika Gazeta Wyborcza z dnia 30 sierpnia
2018 roku, nr 201, 9415, 1 opatrzonego tytułem: „Układ radomski PIS " - o treści:

 

„SPROSTOWANIE artykułu pt. Układ radomski PIS
Opisywany w przytoczonym artykule „Roman S.", to w istocie Roman
Saczywko - przedsiębiorca związany m.in. ze spółką ROSA-BUD S.A. Element ten
wymaga wyjaśnienia i sprostowania, gdyż działania Romana Saczywko, oraz
związanych z nim podmiotów gospodarczych, były oraz są w pełni legalne i
transparentne - w szczególności w ramach zamówień publicznych. Wbrew
twierdzeniom artykułu, nigdy nie korumpował on Andrzeja Kosztowniaka, Karola
Sońty lub Igora M., podobnie jak innych polityków, czy urzędników. Nigdy nie był
nawet przesłuchiwany w tego rodzaju sprawach, a tym bardziej nie podstawiono mu
zarzutów. Nie ma więc podstaw do określania go mianem Roman S.
Wymienione w artykule przetargi odbyły się zgodnie z właściwymi
procedurami. Nie były kwestionowane przez zamawiających lub pozostałych
oferentów. Zakup firmy Techmatrans był organizowany przez syndyka, pod nadzorem
właściwego Sądu - nie urzędników UM w Radomiu. Była to druga próba syndyka
sprzedaży tego przedsiębiorstwa. Cena transakcji była zbliżona do wyceny syndyka - i
została ustalona w oparciu o całokształt wiedzy o przedmiocie transakcji. W
przypadku rozbudowy i modernizacji Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej
- Urząd Miejski w Radomiu nie był organizatorem tego przetargu. Zamówienie
publiczne na rozbudowę Fabryki Broni „Łucznik" zostało natomiast przeprowadzone
już po zmianie władz w Radomiu - kiedy wymieniani w treści artykułu politycy nie
mieli wpływu na prace UM. Przetargi dot. przebudowy szkoły w Kłudnie, a także
budowy: Centrum Kulturalno- Artystycznego w Kozienicach, kompleksu sportowego
w Makowie Mazowieckim oraz hali sportowej w Pabianicach, były organizowane
przez jednostki samorządowe, na terenie których realizowano inwestycje - bez udziału
radomskiego Urzędu Miejskiego. Umowy dotyczące Centrum Onkologii Ziemi
Radomskiej oraz Mazowieckiego Centrum Medycznego były natomiast zawierane z
prywatnymi inwestorami - nie zaś w wyniku przetargów organizowanych przez Urząd Miejski w Radomiu.
Roman Saczywko, ani bezpośrednio, ani za pośrednictwem firm ze sobą
powiązanych, nigdy nie wręczał komukolwiek jakichkolwiek korzyści majątkowych
za „umożliwienie mu wygrania ogłaszanych przez Urząd Miasta Radomia zamówień
publicznych". Abstrahując od tego, że większość wymienionych w treści artykułu
przetargów nie była organizowana przez UM w Radomiu, należy podkreślić, że
każdorazowo wygrana w przetargu wynikała ze złożenia najkorzystniejszej (np.
najtańszej) oferty, spośród kilku oferentów dopuszczonych do przetargu.
Roman Saczywko, ani związane z nim spółki, nigdy nie byli właścicielami
jakiegokolwiek mercedesa CLA. Nie byli też stronami żadnych umów związanych z
takim samochodem. Z tego względu Roman Saczywko nie mógł oddać takiego
samochodu w użytkowanie Igorowi M. oraz jego żonie.
Roman Saczywko, ani powiązane z nim firmy, nigdy nie darowali mieszkania
Igorowi M., w tym położonego przy ul. ks. Sedlaka w Radomiu, czy gdziekolwiek
indziej. Roman Saczywko może stwierdzić - po przeprowadzeniu weryfikacji w
księgach rachunkowych - że ani on, ani powiązanie z nim spółki, nie zawierali z firmą
należącą do żony Igora M., jakichkolwiek umów, ani nie realizowały na jej rzecz
płatności. Nie mogła być ona zatem - jak nieprawdziwie podaje artykuł -„przykrywką"
dla wręczanych wiceprezydentowi Radomia przez „Romana S." korzyści majątkowych.
Żadna z firm Romana Saczywko nie wykonywała, ani nie finansowała budowy
jakiegokolwiek domu przy ulicy Spadzistej w Radomiu. Najbliższa inwestycja
wykonywana przez Romana Saczywkę oddalona jest o blisko kilometr od tej ulicy.
Nie jest zatem prawdziwe twierdzenie zawarte w artykule, że dom ten stanowi
jakąkolwiek formę łapówki od Romana Saczywko dla Andrzeja Kosztowniaka.
Odnosząc się do kwestii mieszkania przy ulicy Rapackiego w Radomiu, Roman
Saczywko oświadcza, że nie jest właścicielem mieszkania przy tej ulicy, a co za tym
idzie nie mógł go komukolwiek udostępniać „do dyspozycji”. Roman Saczywko
kategorycznie zaprzecza, że miał lub ma jakikolwiek związek z nieruchomościami
położonymi w miejscowości Huta Mazowszańska. W szczególności zaś, nie darował
lub nie zbywał położonych tam nieruchomości na czyjąkolwiek rzecz. Odnosząc się
natomiast do rzekomo przekazywanych Krzysztofowi Sońcie zróżnicowanych kwot
majątkowych, dwóch mieszkań i pięciu działek budowlanych, Roman Saczywko
stanowczo zaprzecza, aby przekazał te nieruchomości nieodpłatnie lub w zamian za
bliżej nieokreśloną pomoc przy „ustawieniu" przetargu.
Wbrew temu co może sugerować ogólnie rozumiana treść artykułu, w tym w
szczególności sposób zapisu danych Romana Saczywko (Roman S.) i zawarta w
artykule informacja o postawieniu przed Sądem wraz z Igorem M. przedsiębiorcy,
należy podkreślić, że przeciwko Romanowi Saczywko nie toczy się jakiekolwiek
postępowanie. Co więcej, nie był przesłuchiwany nawet w charakterze świadka
odnośnie działań Igora M. lub innych osób, albo rzekomych nieprawidłowości
opisanych w artykule.

Roman Jan Saczywko ";


II. w pozostałym zakresie oddala powództwo;
III. zasądza od redaktora naczelnego dziennika „Gazeta Wyborcza” na rzecz Romana
Saczywko kwotę 1.337,00 zł (tysiąc trzysta trzydzieści siedem złotych 00/100)
tytułem zwrotu kosztów procesu, w tym kwotę 720,00 zł (siedemset dwadzieścia
złotych 00/100) tytułem kosztów zastępstwa procesowego;
IV. zasądza od Romana Saczywko na rzecz redaktora naczelnego serwisu „wyborcza.pl”
kwotę 737,00 zł (siedemset trzydzieści siedem złotych 00/100) tytułem zwrotu
kosztów zastępstwa procesowego.

 

Wyrok nie jest prawomocny.